|
Firmy wypłacają delegacje zamiast wynagrodzenia. Jest to dla nich tańsze, bo od delegacji nie muszą płacić składek na ZUS. Jest to niekorzystne dla pracowników, bo nie mają odkładanych składek na przyszłą emeryturę. Takie informacje przynosi Rzeczpospolita w swoim artykule „ Firmy oszukują na delegacjach” (Rzeczpospolita z 1 sierpnia 2011 roku strona D5). W praktyce wygląda to tak: firma podpisuje umowę z kontrahentem z innego kraju. W związku w wykonywaną za granicą pracą wysyła tam swojego pracownika. Choć mamy do czynienia z klasycznym oddelegowaniem, to pracodawca postępuje tak, jakby wysyłał zatrudnionego w podróż służbową. Pensja dla pracownika jest wypłacana w wysokości krajowego minimalnego wynagrodzenia lub niewiele wyższego. Od tej kwoty pracodawca płaci składki na ZUS. To niskie wynagrodzenie uzupełnia dietami. Oszczędza na tym bo od tych ostatnich nie odprowadza ani składek ZUS, ani podatku. Zgodnie z polskimi przepisami pracownik oddelegowany do pracy za granicą powinien mieć opłacane składki na ZUS od kwoty nie mniejszej niż 3.359 zł. Firmy, które wypłacają delegacje dla pracowników, składki na ZUS płacą od niższej podstawy. To powoduje, że pracownik nie ma odkładanej prawidłowej kwoty na swoją przyszłą emeryturę, a cały zarobek zostaje w firmie. Jak nalicza wynagrodzenia Eproco swoim pracownikom? Po pierwsze zapewnia umowę o pracę, co tworzy staż pracy do przyszłej emerytury. Eproco nie wypłaca diet swoim pracownikom, gdyż myśli o ich przyszłości. Opłaca składki na przyszłą emeryturę od kwoty nie niższej niż 3.359 zł. Dzięki temu pracownicy mają na swoje konto wpłacane wysokie składki na przyszłą emeryturę. |